Quantcast
Channel: Fundacja Energia dla Europy » Adam Lelonek
Viewing all articles
Browse latest Browse all 4

A.Lelonek: Wrocław Global Forum 2013: Transatlantycka rewolucja energetyczna

$
0
0

Relacja eksperta Fundacji Energia dla Europy z drugiego czwartkowego (13.06) panelu WGF 2013, który poświęcony został kwestiom energetycznym. Dyskusja moderowana przez byłego ambasadora USA w Polsce, Lee Feinsteina, istotnie wzbudziła ogromne zainteresowanie i to nie tylko ze względu na aktualność tematu i dynamikę zmian w dziedzinie energetycznej, związanej z „rewolucją łupkową” w Stanach Zjednoczonych, ale także przez tezy i spostrzeżenia panelistów. Dość wspomnieć o poglądzie Jana Krzysztofa Bieleckiego, iż decyzja o budowie elektrowni atomowej w Polsce powinna być odłożona, nowo odkrytej „miłości” Jana Kulczyka do Afryki czy jego krytyce europejskiego socjalizmu, na który Unii zwyczajnie nie stać.

Jan Krzysztof Bielecki, zabierając głos jako pierwszy, powiedział, iż w Polska dąży do dywersyfikacji dostawców i uniezależnienia się od dostaw zewnętrznych, przy braniu pod uwagę i dążeniu do możliwie jak najniższych kosztów czy niskiej emisji gazów cieplarnianych. Podkreślił on również dwie rzeczy: kwestie energetyczne związane są z cenami surowców, a w Polsce mamy coraz większy problem z „elastyczną produkcją energii”. Nie osiągnęliśmy też do tej pory poziomu rezerw, który powinien wynosić 80% maksymalnego zużycia energii. Odnosząc się do polskiej debaty o zasadności korzystania z energii atomowej, powiedział on, że decyzja o budowie elektrowni atomowej w naszym kraju powinna być przełożona. Uzasadnił to w ten sposób, iż ceny emisji CO2 nie są znane, co może podważyć opłacalność inwestycji. Zauważył on też, komentując różnice między podejściem amerykańskim a europejskim, że w Europie kwestie energetyczne związane są nie z biznesem, a polityką, co jest odwrotnością modelu, jaki funkcjonuje ze znakomitymi rezultatami w Stanach Zjednoczonych. Co ciekawe, stwierdził również, iż polska produkcja energii elektrycznej z węgla kamiennego i brunatnego powinna być utrzymana na tym samym poziomie aż do 2050 roku.

Istotne uwagi pod kątem Niemiec wygłosił natomiast John P. Schmitz z Center For Climate and Energy Solutions. Twierdząc, że uwarunkowania środowiskowe są równie istotne w NRN, tak jak i w USA, zauważył on, iż niemieckie społeczeństwo woli mieć droższe ceny energii, ale jednocześnie chce jak najszybciej dotrzeć do „celu”, tj. maksymalnego wykorzystania odnawialnych źródeł energii. Postawił on też dość intrygujące pytanie – „czy energetyka jądrowa w Niemczech ma zostać zastąpiona przez francuską czy też przez import węgla ze Stanów Zjednoczonych i Republiki Południowej Afryki?”. Związane było to z jego spostrzeżeniem, że Niemcy mogli nie do końca przemyśleć swoją długoterminową strategię energetyczną.

Niekwestionowanym liderem zainteresowania publiczności i przyciągania uwagi został bez wątpienia Jan Kulczyk. Spowodowane było to nie tylko faktem, że jako jedyny w swoich wypowiedziach używał języka polskiego, ale ogromną ilości danych i ciekawostek, które pojawiały się w każdej części jego wypowiedzi. Zestawiając udział procentowy poszczególnych rodzajów energii w Europie i Stanach Zjednoczonych, tj. OZE, energii atomowej i węglowej, to różnice wahają się w granicach 3-8%, jednak sektory energetyczne w swojej istocie są całkowicie odmienne. W USA konsumuje się rocznie 13 tys. megawatów na mieszkańca, a w Europie 5 tys., tylko że cena energii w Stanach to 1300 USD, a w Europie 5000 USD.

Jak powiedział: „zdawał się wcześniej przez chwilę, że Chiny są już właścicielami USA, a tu się okazało, że nie do końca. To, co się stało w USA, pokazało, że czas jest najważniejszym czynnikiem – zmienia się aktualnie mapa świata”. Prawidłowość, o której wspomniał Kulczyk, przykuć musi uwagę nawet niezainteresowanych globalnym sektorem energetycznym: „fakt, że USA posiadają gaz łupkowy, sprawiło, że zaczęły one sprzedawać węgiel – co doprowadziło do spadku jego cen ze 150 USD do 50 USD i spadku cen ropy do poziomu 70-80 USD”. Jak zauważył: „tym, co pozwoliło na te zmiany, to technologia – Europa się jej nie dorobiła”. Kontynuując swoją wypowiedź, dodał także, iż „w USA gospodarka jest przede wszystkim prywatna, natomiast w Europie jest zupełnie na odwrót – oparta jest na lokalnych monopolach państwowych i z tego trzeba wyciągać wnioski”.

Co równie ciekawe, stwierdził on, że „nasza polityka europejska dotycząca cen paliw doprowadziła do wzrostu cen energii, mimo tego, że mamy 7% ludności, 19% produkcji świata, bo w międzyczasie mamy 57% wydatków socjalnych świata”. Porównując różnice w podejściu Polski i krajów skandynawskich do gazu łupkowego, podkreślił, iż „wcale nie trzeba nowych regulacji czy ustaw – nie mamy jeszcze produkcji pilotażowej, a już próbujemy regulować rynek gazu łupkowego. Powinniśmy spojrzeć na USA jak wychodzi się z kryzysu – nie ustawodawstwem, regulacjami, ale prywatnym biznesem, ludźmi, którzy działają na własny rachunek”. Postawił on też tezę, że w Europie nie ma wspólnej polityki energetycznej i z tego powodu nie ma europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Dlatego też trwa dyskusja o energii odnawialnej – po zbudowaniu odpowiedniej infrastruktury, po 6 latach jej wytworzenie nic nie kosztuje, jednak wiąże się to z dużymi kosztami na początku.

Jedną z najciekawszych dygresji z całego panelu było zdradzenie swojej „miłości” do Afryki, która, jak ma nadzieję, zostanie z nim na zawsze. W Afryce mianowicie znajduje się największy potencjał na świecie – na 10 państw najszybciej rozwijających się, aż 6 z nich jest na kontynencie afrykańskim. Odbił on też od razu argument „startu z niskiego poziomu” i związanej z tym wyższej dynamiki wzrostu. Jak powiedział: „najważniejszy w gospodarce rynkowej jest rynek”. Wspomniał także, że za 20 lat ludność Nigerii będzie równa całej populacji Unii Europejskiej.

Odnosząc się do problemów UE, zauważył on, że starzenie się społeczeństwa osłabia europejski rynek, a potencjał gospodarek unijnych wydawany jest głównie na sprawy socjalne. Wyraził też pogląd, iż Europy nie stać na 320 mld euro pomocy dla Grecji, zwłaszcza w kontekście przełożenia i kontekstu takich kwot w krajach niskorozwiniętych. Dodał też, że „potencjał, który mamy w Europie, jest ogromnym atutem, który mógłby zostać lepiej wykorzystany”.

A wracając na koniec do problematyki gazu łupkowego i globalnej rewolucji energetycznej, którą rozpoczęły Stany Zjednoczone, to przypomniał wszystkim, że wcale nie są one na pierwszym miejscu pod względem jego wydobycia, a dopiero na czwartym. Pierwsze są Chiny.

Występujący w zastępstwie Daniela B. Ponemana – Jonathan Elkind, również z Departamentu Energii USA, podkreślił, że kwestie energetyczne są podstawą naszego rozwoju, a co więcej, bezpieczeństwo energetyczne składa się na bezpieczeństwo narodowe. Zwrócił on również uwagę, że wzrost produkcji gazu w USA ma wiele konsekwencji, np. poziom cen energii elektrycznej wytwarzanej z gazu, dorównał w Stanach poziomowi energii produkowanej z węgla – jest to wydarzenie bez precedensu. W ślad za tym, przekłada się to także na ceny ropy, ale i postęp technologiczny. Zauważył on także, iż w USA coraz częściej mówi się o samowystarczalności energetycznej, a nawet niezależności energetycznej, jednak nawet dramatyczny wzrost produkcji gazu nie wyciągnie Ameryki z układu globalnych powiązań, zależności czy tendencji na światowym rynku energetycznym. Warto też odnotować jego stwierdzenie – „aby osiągnąć cele ekonomiczne i środowiskowe, USA nie mogą zrezygnować z produkcji energii jądrowej – będzie ona istotną częścią naszej przyszłości”. Wspomniał też o wzroście sprzedaży skroplonego gazu przez USA do państw, z którymi nie mają one porozumienia o strefie wolnego handlu, a wiele kolejnych podań czeka na rozpatrzenie. Podkreślił też, że to rynki zadecydują, gdzie gaz łupkowy będzie ekonomicznie atrakcyjny – nie można patrzeć tylko na niskie koszty w Stanach, gdyż np. w Europie dojdzie chociażby koszt transportu. Z punktu widzenia Polski, ale i Europy, do myślenia może dać jedna z jego ostatnich refleksji: „w Stanach Zjednoczonych jest wiara, że zasoby gazu łupkowego mogą być eksploatowane w sposób bezpieczny dla środowiska i racjonalny – w Europie trwa wciąż na ten temat debata”.

Na uwagę zasługuje także wystąpienie podsekretarz stanu w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych, Beaty Stelmach. Mówiąc, że 2/3 konsumowanego przez nas gazu pochodzi z importu, podkreśliła dlaczego jesteśmy tak zdeterminowani do co najmniej dywersyfikacji dostaw, zwłaszcza poprzez wydobycie gazu łukowego. Zauważyła w tym kontekście, iż 70% polskiego społeczeństwa popiera wydobycia gazu z łupków, upatrując w tym szansę dla Polski, ale i świata. Jej zdaniem istotnie rozwój tego sektora może mieć ogromne znaczenie dla polskiego rozwoju, a Polska powinna brać przykład ze Stanów Zjednoczonych. Odniosła się też do słów J. K. Bieleckiego, stwierdzając, że sektor wydobycia gazu łupkowego w USA ma głównie podłoże biznesowe, natomiast w Europie – rządowe i regulacyjne. Traktat Lizboński pozwala państwom członkowskim na prowadzenie własnej polityki energetycznej, co jest szansą, ale i wyzwaniem. Kończąc swoje wystąpienie wspomniała też, iż współpraca polsko-amerykańska w sektorze gazu łupkowego jest dobra nie tylko na poziomie rządowym.

Adam Lelonek
@adam_lelonek

tekst ukazał się na psz.pl
foto: www.pism.pl/wydarzenia/WGF2013


Viewing all articles
Browse latest Browse all 4

Trending Articles


TRX Antek AVT - 2310 ver 2,0


Автовишка HAULOTTE HA 16 SPX


POTANIACZ


Zrób Sam - rocznik 1985 [PDF] [PL]


Maxgear opinie


BMW E61 2.5d błąd 43E2 - klapa gasząca a DPF


Eveline ➤ Matowe pomadki Velvet Matt Lipstick 500, 506, 5007


Auta / Cars (2006) PLDUB.BRRip.480p.XviD.AC3-LTN / DUBBING PL


Peugeot 508 problem z elektroniką


AŚ Jelenia Góra